Nie ma mocnych

- Ostatni raz tu jestem! – zarzekam si na ukrai雟ko-polskiej granicy, kt鏎 przekraczam dopiero w dwana軼ie godzin (!!!) od chwili wyjazdu ze Lwowa. Bia貫go or豉 na czerwonym tle witam jak objawienie, ciesz帷 si, 瞠 mam ju za sob wszystkie perturbacje zwi您ane z formalno軼iami po ukrai雟kiej stronie.

Jest we mnie 瘸l i gorycz pomieszana ze w軼iek這軼i. Jak to? Jechali鄉y z charytatywn pomoc, wioz帷 tyle dobra zgromadzonego w ogromnym trudzie przez oddanych sprawie ludzi a tu.... zamiast 篡czliwo軼i, zrozumienia, pomocy w dostarczeniu – problem za problemem. Wi璚 powtarzam spogl康aj帷 na malej帷y za moimi plecami tryzub:
Za nic w 鈍iecie tu nie wróc. Dosy!
Trudno mi zrozumie to zas豉nianie si przepisami, zmieniaj帷ymi si jak w kalejdoskopie, a ju na pewno w zale積o軼i od humoru stra積ika, celnika, ekologa (niepotrzebne skre郵i). Tu piecz徠ka, tam piecz徠ka, podpis, jeszcze jeden i jeszcze jeden. No i za ka盥ym razem czekasz cz這wieku. Bo maj przerw, albo po prostu tylko ochot na to, by popatrze jak ty, Polaczku stoisz na granicy. Chc ci pokaza – jak niewiele tu znaczysz i na ile od nich zale篡sz. Zwariowa mo積a!
- To pierwszy taki du篡 transport i ostatni! – przysi璕am sobie.
Ale zanim jeszcze dojad do Bytomia – z這嗆 mi mija. My郵 sobie: No dobrze, w軼iekam si na s逝瘺y graniczne, ale czemu s winni mieszkaj帷y tam Polacy?
Mam ich zostawi, bo tych par瘽a軼ie godzin stresu wyprowadzi這 mnie
z równowagi? A oni przecie tam musz stale....

Organizujemy wi璚 nast瘼ny transport i jeszcze jeden i jeszcze jeden.....
- Zdoby豉m dwa tysi帷e kaftaników dla niemowl徠!
Mamy par瘰et paczek proszku do prania!
Dzi przywioz豉m kilka tysi璚y zestawów witamin!
Pan Stachurka nie odmówi nam i tym razem. Mamy makaron! – ciesz si z kolejnych zdobyczy cz這nkowie bytomskiego Oddzia逝 Towarzystwa Mi這郾ików Lwowa, organizacji cz這nkowskiej 安iatowego Kongresu Kresowian. Pomieszczenia magazynowe – p瘯aj w szwach. Serce ro郾ie na widok równo pouk豉danych paczek z odzie膨, kosmetykami, 篡wno軼i, lekami.
Od tamtego, pami皻nego wyjazdu w pa寮zierniku 2000 - to ju pi徠y transport i kolejne wyzwanie dla ludzi, którzy ten transport organizuj. Mam w pami璚i nie tylko „atrakcje” na polsko-ukrai雟kiej granicy ale i zbiórk darów do pierwszego transportu. Kartony z 篡wno軼i i odzie膨 wnoszone na pi皻ro do Centrum Kresowego, a potem , w dniu wyjazdu – w pocie czo豉 znoszone w dó. A w mi璠zyczasie te stosy darów zajmuj帷e wszystkie pomieszczenia biurowe i magazynowe. Trzeba by這 ekwilibrysty, by w tym prowizorycznym magazynie porusza si i na co dzie funkcjonowa.

To prawdziwe zrz康zenie losu, 瞠 mamy magazyn. Inaczej nie zdo豉liby鄉y sobie poradzi. Wind na gór jad kolejne paczki, a potem ca貫 palety na wózkach wje盥瘸j do TIR-a. Tym sposobem wyekspediowali鄉y do tej pory na Wschód jakie 10 ton, na ponad 163 tysi帷e z這tych. A pi徠y transport ma by rekordowy!

Po ponad dwudziestu godzinach od chwili wyjazdu z Bytomia, po granicznych zawirowaniach i przymusowym roz豉dunku transportu w Czerwonogradzie wje盥瘸my do Lwowa. Zm璚zeni do granic mo磧iwo軼i, w軼iekli, bo tylko ze szcz徠kow ilo軼i darów, które zdo豉li鄉y pomie軼i w mikrobusie. Ca造 nasz transport, o warto軼i oko這 200 tys. z這tych b璠zie przez dwa tygodnie czeka na pozwolenie w豉dz celnych, szczegó這w kontrol, po której dopiero trafi do Lwowa, a stamt康 dalej: do Doliny, Ka逝sza, Tarnopola, Drohobycza.
My tu cieszymy si, 瞠 tego tak du穎, a okazuje si, 瞠 gdyby by這 mniej, to i pewnie problem by豚y mniejszy. Bo je郵i TIR i tyle towaru, to i uwagi temu trzeba odpowiednio wi璚ej po鈍i璚i. Na przyk豉d par tygodni. W takich momentach opadaj r璚e i nie dziwi s這wa pracowników Polskiej Akcji Humanitarnej:
Na Ukrain? Nie je寮zimy. Ju wolimy do Czeczenii.
A my, maj帷 stale w pami璚i s這wa „Je郵ibym kiedy zapomnia o nich i Ty, wielki Bo瞠 na niebie – zapomnij o mnie” - je寮zimy.
Bo oni tam przecie czekaj.
Zostawi w Dolinie tych wszystkich starszych ludzi, którym tak pomog造 zdobyte ostatnio lekarstwa? Zostawi w polskich szko豉ch dzieci, które cieszy造 si ze s這dyczy i soków? Zapomnie o tym, 瞠 tam trzeba witamin, 鈔odków czysto軼i i odzie篡? I o tym, jak cieszy si ten starszy cz這wiek, który pierwszy raz od trzydziestu lat dosta w prezencie nowe ubranie?
Nazajutrz powtórna wizyta w Czerwonogradzie i rozmowy z ojcami miasta, ale okazuje si, 瞠 w豉dze celne – to pa雟two w pa雟twie. Nie ma mocnych.

Od tamtego czasu min窸o 1,5 roku. Transport, o którym pisz nie dotar do adresatów. Przyw豉szczyli go sobie Ukrai鎍y z Czerwonogradu i nie ma od tego odwo豉nia.
A my?
Bogatsi wiedz i do鈍iadczeniem, 瞠 deklaracje przywódców narodu sobie, a lokalni „czynownicy” – sobie, nie ryzykujemy ju, wiedz帷, 瞠 w tym kraju pod ó速o-sin flag trzeba by i pi璚iu pokole, aby co zmieni這 si na lepsze.
W my郵 znanej prawdy, 瞠 ma陰 造瞠czk te si cz這wiek naje - wysy豉my teraz zebrane dary „okazj”: autobusem wycieczkowym, mikrobusem , którym zjawia si u nas ksi康z Panasowiec z Doliny czy ksi康z Jagie趾a ze Zboisk.

Staram si jeszcze jak tylko mog dostrzec i te dobre sprawy, które dziej si na tej ziemi; kiedy polskiej, a dzi ukrai雟kiej. Oto uczestnicz w uroczystym otwarciu siedziby Arcybiskupów Lwowskich, oddanej na razie w niewielkiej cz窷ci prawowitym w豉軼icielom.
To prawdziwy cud, 瞠 do tego dosz這! – mówi ze wzruszeniem Kardyna Marian Jaworski Metropolita Lwowski.
Chcemy tu 篡, na tej ziemi jak bracia – deklaruje pi瘯n polszczyzn
obecny na tej uroczysto軼i Metropolita Grekokatolicki Lubomyr Husar.
Na razie, jak wida, wszystko pozostaje w sferze pobo積ych 篡cze..

Danuta Skalska

2007-06-11 12:05:32


WsteczW g鏎Strona startowaMapa serwisuKontakt