W zwi您ku z listem Marii Szeptyckiej zamieszczamy polemik Wies豉wa Tokarczuka, kt鏎y w tej sprawie napisa list do ks. kard. St

Jego Eminencja
Ksi康z Kardyna Stanis豉w Dziwisz
Metropolita Krakowski
Wasza Eminencjo!
Dostojny Ksi篹e Kardynale!

O鄉ielam si napisa do Waszej Eminencji, poniewa zapozna貫m si z tre軼i listu pani prof. dr hab. Marii H. Szeptyckiej, w którym to li軼ie pani profesor zwraca si do Waszej Eminencji z pro軸 "o przekonanie ksi璠za Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego, 瞠 jego wyst徙ienia na tematy polsko - ukrai雟kich stosunków w czasie II wojny 鈍iatowej s szkodliwe, nie s逝膨 prawdzie oraz bole郾ie rani nasz rodzin".

W zaistnia貫j sytuacji zwracam si do Waszej Eminencji z pro軸, aby sprawiedliwie oceni dzia豉lno嗆 ksi璠za Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego w zakresie poruszanym przez pani profesor Szeptyck i stosownie do tej oceny stan掖 w Jego obronie.

Nie jest bowiem prawd, 瞠 wyst徙ienia ksi璠za Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego "s szkodliwe" dla stosunków polsko - ukrai雟kich. Zapewne s szkodliwe dla stosunków z niegodnymi miana ludzi ludobójcami, którzy mordowali m. in. moje siostrzane rodze雟two w sierpniu 1943 roku we wsi Mohylno ( Dyzio, Bogu i Tereska Gaczy雟cy, wiek odpowiednio 10, 8 i 6 lat oraz niemowl nieznanego imienia w wieku 6 dni). Zapewne Juchym Orluk, syn Prochora, urodzony w 1907 roku w Mohylnie, który w豉snymi r瘯ami zamordowa sze軼ioletni Teresk Gaczy雟k, sze軼iodniowe niemowl i matk niemowl璚ia Marcelin Gaczy雟k oraz Fiszczuk Mychaj這, syn Archypa, urodzony w 1907 roku w Mohylnie, który w czasie mordowania pilnowa, aby 瘸dna z ofiar nie uratowa豉 si ucieczk przez okna oraz ㄆciuk Wo這dymyr, syn Wasyla z Marcelówki, który z ramienia tzw. UPA organizowa i kierowa ludobójcz akcj w Mohylnie - podpisaliby si pod podobnego typu apelem. Oni na pewno 膨daliby, aby Wasza Eminencja zabroni ksi璠zu Isakowiczowi mówi prawd, a ich rodziny by mo瞠 czuj si "bole郾ie zranione" przypominaniem haniebnych czynów swych ojców i dziadków. Oni woleliby by uznani za kombatantów i godnych szacunku bohaterów. Ja osobi軼ie nie chc mie 瘸dnych stosunków z lud幟i takiej kategorii. Ja wol mie dobre stosunki z tym Ukrai鎍em, który w Mohylnie po wydaniu przez ㄆciuka Wo這dymyra, dowódcy tzw. UPA, rozkazu mordowania polskich rodzin - pod pretekstem zaopatrzenia si w narz璠zie mordu - pobieg i w ostatniej chwili ostrze瞠niem "uciekajcie natychmiast, ju do was id" uratowa 篡cie rodzinom Bernackich i Szewczuków, z ukrai雟kimi s御iadami rodziny mojej Mamy w Marcelówce Tolkiem i Ziu鎥 Giergielami, którzy dwukrotnie uratowali rodzin Zarembów, z tymi wszystkimi Ukrai鎍ami, którzy s prawdziwymi bohaterami i o których pisze historyk Romuald Niedzielko w ksi捫ce "Kresowa Ksi璕a Sprawiedliwych".

Jak Wasza Eminencja zechce zauwa篡, nie postrzegam narodu ukrai雟kiego jako monolitu, który mo積a by okre郵i jednoznacznie mianem zbrodniczego lub nie, co sugeruje de facto pani profesor Szeptycka, u篡waj帷 na okre郵enie zorganizowanej przez OUN i UPA ludobójczej akcji eufemizmu "konflikt polsko-ukrai雟ki". Z mojej rodzinnej perspektywy nie by這 瘸dnej wojny polsko - ukrai雟kiej, byli Ukrai鎍y mordercy, byli Ukrai鎍y zbawcy, Wasza Eminencja lepiej ni ja wie, którzy pod捫ali drog Chrystusa. Jest wysoce prawdopodobne, 瞠 wspomniani wy瞠j Orluk Juchym i Fiszczuk Mychaj這 zeszli ze 軼ie磬i chrze軼ija雟kiego mi這sierdzia i z豉mali boskie przykazanie, poniewa ich pasterze - duchowni grekokatoliccy i prawos豉wni - g這sili w cerkwiach nienawi嗆 i wmawiali swoim owieczkom, 瞠 zabicie "Lacha" grzechem nie jest ? Z drugiej strony lokalny wata磬a tzw. UPA ㄆciuk Wo這dymyr gro嬌 u篡cia si造 zmobilizowa ich do tzw. UPA i za nie wykonanie rozkazu mordowania Lachów grozi 鄉ierci ?

Tutaj dotykam kwestii moralnej odpowiedzialno軼i Metropolity Andrzeja Szeptyckiego. Nie pisz o kolaboracji z okupantami, bo ta kwestia jest oczywista. Nie jestem historykiem, napisz wi璚 tylko to, co zosta這 zauwa穎ne i przekazane przez moj rodzin. Otó w kwietniu 1943 roku ukrai雟ki duchowny podczas symbolicznego pogrzebu pa雟twa polskiego przemawiaj帷 do zgromadzonych ukrai雟kich mieszka鎍ów wsi Mohylno powiedzia: "jednej nacji (篡dowskiej) ju na naszej ukrai雟kiej ziemi nie ma, jeszcze pozosta豉 druga !" 安iadkiem tego by豉 pani Szewczuk, mieszkaj帷a obok cerkwi. Natomiast Adolf Mizerski z Marcelówki latem 1943 roku zosta wyznaczony jako furman do zawiezienia Ukrai鎍ów z swojej wsi na zebranie do cerkwi w Mohylnie. Pisz "zebranie", poniewa - przypuszczam, 瞠 Wasza Eminencja zgodzi si ze mn - trudno nazwa nabo瞠雟twem ceremoni po鈍i璚enia narz璠zi mordu, no篡 i siekier. Dlatego o鄉iel si napisa, 瞠 w cerkwi w Mohilnie w 1943 roku odby這 si "bezbo瞠雟two" prowadzone przez chrze軼ija雟kiego kap豉na. Tak pokrzepieni "duchowo" uczestnicy "bezbo瞠雟twa" chcieli natychmiast zamordowa furmana Adolfa Mizerskiego, jednak znowu z rzekomego frontu "konfliktu polsko - ukrai雟kiego" wy豉ma si Ukrainiec Bo逕ach, który nie mog帷 otwarcie wyst徙i przeciwko s這wom "kap豉na" i przeciwko terrorowi UPA - u篡 podst瘼u, twierdz帷, 瞠 owszem, nale篡 "Lacha" zamordowa, ale nie teraz, pó幡iej....

Naiwna pani Bernacka z Mohilna zbiera豉 po wsi kurze jaja, aby zanie嗆 je "batiuszce" i prosi o odprawienie mszy w intencji powstrzymania mordowania ludzi, co wobec faktu odprawiania "bezbo瞠雟twa" by這 nierealne. Tak wi璚 morderca Juchym Orluk, który uko鎍zy trzy klasy szko造 powszechnej, z drogi Chrystusa zosta sprowadzony przez swego duszpasterza zach皻 i "rozgrzeszeniem", a przez w豉dz 鈍ieck - wata磬ów z UPA - gro嬌 鄉ierci za niepos逝sze雟two. Nale篡 przypuszcza, 瞠 Metropolita Andrzej Szeptycki by w tym okresie najlepiej wykszta販onym cz這wiekiem. Powinien by przewidzie, 瞠 analfabecie Fiszczukowi Mychaj這 i absolwentowi trzech klas Orlukowi Juchymowi nale瘸這 w li軼ie pasterskim "Nie zabijaj" wyra幡ie powiedzie - "Pami皻aj - Lach, 砰d, Czech, Ormianin, Ukrainiec - to Twoi bracia w Chrystusie". Tego niestety nie napisa. Chocia napisa tak wiele. Pami皻am z lekcji religii zalecenie Chrystusa - "niech mowa wasza b璠zie - tak, tak - nie, nie - wszystko co ponadto, od diab豉 pochodzi".

Do鈍iadczenia tych strasznych czasów uczy nas, 瞠 nale篡 pilnie strzec si, by nie zej嗆 z drogi Chrystusa, bo mo瞠 zdarzy si, 瞠 nawet osoby duchowne b璠 próbowa造 wie嗆 nas ca趾iem inn drog, tak jak przydarzy這 si Orlukowi i Fiszczukowi. Wydaje si, 瞠 pozna tych fa連zywych proroków zupe軟ie 豉two, poprzez ich rozmijanie si z nauk Chrystusa. Po pierwsze prawda. Ja, Tokarczuk, b璠 stara si trzyma tego kryterium, tacy kap豉ni jak ksi康z Isakowicz - Zaleski z Radwanowic lub ksi康z Puzon z Hrubieszowa b璠 zawsze moimi przewodnikami. Fiszczuk i Orluk musieli wybiera pomi璠zy "nie zabijaj" i "zabijaj', a ja, Tokarczuk, mog mówi prawd lub k豉ma, mog da pos逝ch prawdzie lub k豉mstwu.
W tej konkretnej sprawie ksi康z Isakowicz - Zaleski mówi:

Ofiarom - pami耩 i cze嗆,
Polsce i Ukrainie - przyja遼 i zgoda,
OUN, UPA i SS "Galizien" - ha鎟a i pot瘼ienie.

Dlatego uwa瘸m, 瞠 pani Szeptycka pomyli豉 si bardzo, pisz帷 swój list maj帷y de facto zakneblowa usta ksi璠zu Isakowiczowi - Zaleskiemu. Gdyby tak si sta這, dla licznej rzeszy ludzi z rodzin dotkni皻ych strasznym do鈍iadczeniem ludobójstwa zorganizowanego przez OUN i UPA b璠zie to kolejny cios, wzmagaj帷y poczucie krzywdy spowodowane wieloletni zmow milczenia. Ta zmowa milczenia dla mnie osobi軼ie skutkuje tym, 瞠 Pa雟two Polskie nie jest w stanie wyegzekwowa od Pa雟twa Ukrai雟kiego prawa do chrze軼ija雟kiego pogrzebu dla doczesnych szcz徠ków mojego siostrzanego rodze雟twa. A Rzymsko-Katolicki Ko軼ió Powszechny - mój Ko軼ió - w tej sprawie milczy. Czy te kosteczki, te dzieci s nadal stron "konfliktu polsko-ukrai雟kiego", tak jak wtedy, gdy 36-letni Juchym Orluk zabija 6-letni Teresk Gaczy雟k oraz sze軼iodniowe niemowl ?
Je郵i si myl, je郵i b陰dz - to czy Wasza Eminencja znajdzie czas, aby mnie wesprze w rozterkach, doradzi, w ogóle odpowiedzie ?

Prosz przyj望 wyrazy czci i szacunku
Wies豉w Tokarczuk
Kraków

Do wiadomo軼i:

  1. Maria H. Szeptycka
    prof. dr hab.
    Warszawa
  2. Ksi康z Tadeusz Isakowicz - Zaleski
    Fundacja im. Brata Alberta
  3. o.Ireneusz Kondrów Fundacja Metropolity Andrzeja Szeptyckiego
    Hruszowice
  4. Miros豉w Murynowicz
    profesor Katolickiego Uniwersytetu Ukrai雟kiego
    ul. Akademika Bohomolca 6
    Lwów 79005
    Ukraina

2009-01-17 17:30:01


WsteczW g鏎Strona startowaMapa serwisuKontakt