Nasz Dziennik 06.07.2009r.

Ministrowie Radosław Sikorski i Katarzyna Hall zlekceważyli zaproszenie środowisk kresowych. Nikt nie słucha Kresowian!

O społeczną debatę na temat ciągle niezałatwionych spraw związanych z wypędzeniem Polaków z ich ziem ojczystych oraz problemów naszych rodaków, którzy na tych terenach pozostali, apelują Światowy Kongres Kresowian i Kresowy Ruch Patriotyczny. - Mamy nadzieję, że rzetelna prawda o Wołyniu pojawi się w końcu w mediach i szkołach - podkreślają Kresowianie. Wzywają też obecne władze Polski i Ukrainy do jasnego wyartykułowania prawdy, że na Kresach OUN-UPA dopuściła się ludobójstwa na prawie 200 tys. Polakach, którzy dziś nie mają nawet swoich mogił ani pomników.

W uroczystościach na Jasnej Górze uczestniczyło blisko tysiąc osób, w tym przedstawiciele organizacji kresowych i kombatanckich z kraju i całego świata, Stowarzyszenia "Wspólnota Polska", parlamentarzyści, przedstawiciele Kancelarii Prezydenta. Do Częstochowy przyjechali reprezentanci oddziałów Towarzystwa Miłośników Lwowa, Wilna, Wołynia, Podola i Polesia, przedstawiciele organizacji kresowych spoza granic kraju, m.in. z Florydy, Nowego Jorku i Ottawy, a także mediów, które reprezentowali pracownicy Radia Lwów.

Niestety, na spotkanie nie przybyli, mimo zaproszenia organizatorów, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i szefowa resortu edukacji Katarzyna Hall.

- Tak nie powinno być. To jawne lekceważenie. Przecież toczyły się tu debaty na temat kwestii istotnych dla całego Narodu Polskiego - skomentował ten fakt Wojciech Szarama (PiS), uczestnik zjazdu.

- A czego innego można się tu było spodziewać? Przecież te tematy są dla tego rządu bardzo niewygodne. Spotkania te są bardzo ważne, gdyż dotyczą ludzi, którzy jako pierwsi odczuli jarzmo komunizmu. Oni byli przez PRL skazani na zapomnienie. Tam była i jest prawdziwa Polska. Naszym obowiązkiem, co może się oczywiście niektórym nie podobać, jest upominać się o prawa tych ludzi, przypominać prawdę o tamtych tragicznych wydarzeniach w szkołach i mediach, a nie zamiatać ją pod dywan, co robią obecne "elity" polityczne - dodała senator Dorota Arciszewska-Mielewczyk, prezes Powiernictwa Polskiego i honorowy członek ŚKK.

Zabrakło też reprezentacji Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. XV Światowy Zjazd Kresowian na Jasnej Górze odbył się pod honorowym patronatem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kancelarię Prezydenta reprezentowała Bożena Borys-Szopa, doradca Lecha Kaczyńskiego ds. społecznych i kontaktów z partnerami społecznymi oraz prawa pracy i bhp, która w jego imieniu odczytała list zapewniający o jego stałym wsparciu spraw Polaków mieszkających poza granicami kraju oraz podkreślający, iż zbrodnię na Wołyniu należy bezsprzecznie nazywać ludobójstwem, a nie tylko tragicznym wydarzeniem dokonanym na prawie 200 tysiącach Polaków.

- Było to dla nas sprawą priorytetową, by patronat nad uroczystością objął sam pan prezydent, do którego zwracamy się z prośbą o wsparcie nas w działaniach na rzecz załatwienia spraw dotyczących Kresów Wschodnich i Zachodnich; kwestii, które stanowią nie tylko problem dla Kresowian, mieszkańców tych ziem, ale są sprawami istotnymi dla wszystkich Polaków. Chcemy, aby wreszcie nas wysłuchano, a w ślad za tym podjęto konkretne działania. Uważamy bowiem, że rosnącym lawinowo problemom i ciągle niezałatwionym sprawom stawić czoła możemy tylko z pomocą tych, którzy Polską władają, przy powszechnym, społecznym i medialnym poparciu - tłumaczył nam Jan Skalski, przewodniczący Światowego Kongresu Kresowian.

Bez mogił i bez krzyży
O potrzebie upamiętniania tej zbrodni mówił wcześniej ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podczas Mszy św. inaugurującej zjazd, która została odprawiona w kaplicy Cudownego Obrazu. Ksiądz Isakowicz-Zaleski podkreślił wagę pamięci polskich ofiar OUN-UPA na Kresach Wschodnich. W homilii przypomniał apel Jana Pawła II wypowiedziany w 1999 r. w Bydgoszczy - o spisywanie dotąd nieupamiętnionych martyrologii, w które obfitowało ubiegłe stulecie. Dodał też, iż obowiązkiem chrześcijan jest spisywanie imion męczenników, niezależnie od tego, gdzie i z czyjej ręki zginęli. Tymczasem ofiary ludobójstwa nie mają dziś nawet swoich grobów, a na tych, które są, często nie ma krzyża, a na mówienie prawdy, iż było to ludobójstwo, wciąż nie pozwala polskim i ukraińskim politykom tzw. poprawność polityczna. Kresowianom chodzi o prawo modlitwy, przekazywania pamięci o pomordowanych młodym pokoleniom i właściwego nazywania tego, co się stało. W tym kontekście padły słowa krytyki dotyczące nadania przez Katolicki Uniwersytet Lubelski doktoratu honoris causa prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence, jako temu, który stawia pomniki katom i który mówi, że UPA zapisała się złotymi zgłoskami w historii.
Osią zjazdu było Otwarte Forum Kresowe poświęcone problemom, z jakimi borykają się Polacy za wschodnią granicą. Dyskutowano m.in. o problemach polskiego szkolnictwa i nierozwiązanej kwestii własności polskiej na Litwie, o dyskryminacji Polaków na Białorusi i Ukrainie Zachodniej, gdzie niszczy się polski dorobek kulturalny oraz dowody polskiej 700-letniej obecności na tych terenach zamieszkałych ciągle przez kilkaset tysięcy Polaków. Tylko na Litwie mieszka wciąż prawie 270 tys. Polaków, na Białorusi jest ich ponad 400 tysięcy. Zdaniem organizatorów, problemem, nad którym należałoby się pochylić, jest także kwestia niemieckich roszczeń oraz postępująca ukrainizacja Kościoła rzymskokatolickiego będącego do tej pory ostoją polskości na tych terenach. Uczestnicy forum poruszyli też niezałatwione do tej pory sprawy upamiętnień miejsc kaźni Polaków na Kresach i należytego miejsca dla tych tematów w polskich mediach i programach szkolnych.
Wynikiem dyskusji było podjęcie uchwał w sprawie utworzenia mauzoleum poświęconego ofiarom ludobójstwa oraz objęcia patronatu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego nad budową pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Ludności Polskiej Kresów, który ma stanąć na placu Szembeka w Warszawie. Kamień węgielny pod jego budowę został poświęcony podczas wczorajszej Mszy Świętej. Powodzenie tego przedsięwzięcia, zdaniem organizatorów, może być jednak nieco wątpliwe ze względu na pewną nieprzychylność w tej kwestii władz stolicy, które już kilkakrotnie zmieniały lokalizację tego monumentu.
Niedzielne uroczystości zakończył koncert "Kresy - Pamięć - Tęsknota" z recitalem aktorskim artysty scen krakowskich Wojciecha Habeli - zdobywcy I nagrody w II Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Lwowskiej oraz Lwowskiego Bałaku. W koncercie wystąpił także chór Gloria Dei z Wrocławia oraz zespół Canzona z Gorzowa Wielkopolskiego.

Anna Ambroziak

2009-07-08 01:35:07


WsteczW góręStrona startowaMapa serwisuKontakt